Sprzedam BMW serii 1 w rzedko spotykanej wersji z elektrycznie składanym dachem (kabriolet z miękkim dachem). Wyposażona w dynamiczny silnik benzynowy i napęd na tył. Bardzo dobrze się nim jeździ. Letnia pogoda za oknem zachęca do jazdy takim typem samochodu :) Przyjdź i odkryj naszą podsufitkę do kabrioletu Renault R19 z miękkim dachem (1992-1997). Najlepsza cena za stosunek jakości do ceny na comptoirducabriolet.com! KABRIOLET SZTYWNY DACH: najświeższe informacje, zdjęcia, video o KABRIOLET SZTYWNY DACH; Salon Genewa 2012 | Ferrari California zalecenia instruktora. Wynikało z nich, że zimą należy parkować samochód na równym terenie, wpiąć pierwszy bieg i pod żadnym pozorem nie zaciągać hamulca ręcznego. Brało się to z wątpliwego zabezpieczenia newralgicznych elementów układu hamulcowego podatnych na zanieczyszczenia i zaleganie wilgoci. To w 3 Nowa odsłona fiata 500 będzie oferowana także jako kabriolet z automatycznie składanym i rozkładanym miękkim dachem. Producent twierdzi, że w aucie zastosowano 1800 modyfikacji. Producent twierdzi, że w aucie zastosowano 1800 modyfikacji. Suzuki Vitara I Cabrio 1.6 Benzynowy 80KM 1590cm³ ⚙ Dane techniczne Opinie i oceny Raporty spalania Usterki Sprawdź! Przyjdź i odkryj naszą podsufitkę do kabrioletu Chrysler Sebring z miękkim dachem (2007-2010). Najlepsza cena za stosunek jakości do ceny na comptoirducabriolet.com! DACH A ZIMA CABRIO: najświeższe informacje, zdjęcia, video o DACH A ZIMA CABRIO; TOP 10 | Kabriolety do 20 tys. zł Nissan 370Z 3.7 V6 328 KM 2013 kabriolet Cena: 77000 zł Spalanie: 11.2. Nissan 370Z to sportowy samochód, który zadebiutował na salonie w Los Angeles w 2008 roku. Kabriolety z miękkim dachem są wyposażone w niewielką szybkę w tylnej części, wykonaną ze szkła lub plastiku. Ten drugi rodzaj wymaga szczególnej ostrożności. Do jej mycia i wycierania należy używać wyłącznie miękkiej szmatki z mikrofibry. Po umyciu należy na nią nałożyć warstwę preparatu hydrofobowego. CFJdIev. Ahoj!Stoje przed wyborem pierwszego własnego samochodu. Od pół roku silnie objeżdżam forda KA matki i Tiguana ojca, i teraz kiedy oni kupują nowe samochody mi też skapnęło się 15 tysięcy pln, żeby sprawić sobie jakąs przyjemność. Szukałem wielu modeli, przechodziłem przez fazę na Mercedesa (kolega ma w210 e420, więc naturalnie też chciałem przez moment okulara, może nie v8 4,2 litra ale zawsze), bmw, audi a4 i a6 itp itd...Stwierdziłem jednak, że nic nie odzwierciedli tak dobrze mojego temperamentu rodem z lat 60' i zacząłem się rozglądać za kabrioletem. Co do osóby, które na pierwsze auto polecają mi golfa, yarisa albo coś w ten - Proszę mi uwierzyć - wystarczająco dużo komentarzy słyszę codziennie od mojej kochanej matuli Ogólnie nurtuje mnie kilka spraw:-jakie auto do 15 tysięcy polecacie - Z TWARDYM DACHEM-jeśli samochód z miękkim dachem, to bardzo interesuje mnie sprawa impregnacji w zimę, poziomu hałasu przy np deszczu, czy choćby klimatyzacji i ciepła w jesień itpjesli chodzi o miękki dach to ogółem jak wygląda jego eksploatacja w jesień i podoba mi się Chrysler Sebring czy Stratus, i nie ukrwyam, że bardzo pasowałby mi taki właśnie "amerykanin"Dziękuję bardzo za odpowiedzi! PozdrawiamOrzech44 A może by tak kabriolet? Z okazji rychłego końca zimy postanowiliśmy przejrzeć rynek w poszukiwaniu najlepszego kabrioletu. Tym bardziej że być może niebawem na rynek trafi pierwszy elektryczny samochód z miękkim dachem — Volkswagen kabriolet. Czy ktoś go kupi? Pamiętacie ID Buggy? Volkswagen zarzekał się, że lekkie, małe rekreacyjne auto elektryczne trafi do seryjnej produkcji. Tak, tak, to elektryczna wersja klasycznego Buggy z lat 60. Na szczęście dla VW nadeszła pandemia i plany można było z godnością schować do szuflady. Teraz jednak pomysł na elektryczny kabriolet wraca i to ze zdwojoną siłą. Volkswagen postanowił jednak najpierw wysondować rynek, czy byłby zainteresowany czymś takim, zbudowanym na Okazuje się, że owszem. ID Buggy skończył w szufladzie, ale być może pojawi się ID kabriolet Argumentów przemawiających za jest z resztą znacznie więcej. Choćby ten, wizerunkowy. Byłby to przecież pierwszy elektryczny seryjnie produkowany kabriolet na świecie i to z logo VW. Poza tym konstrukcyjnie samochód elektryczny jest stworzony do obcięcia dachu. Platforma podwoziowa sama w sobie ma dużą sztywność. A właśnie o sztywność w kabrioletach najtrudniej. Nawet w tak małych, jak Garbus czy Golf, które przecież także były dostępne w wersji cabrio. Convertible to jednak kwestia przyszłości. Bo to tylko sondowanie rynku. Planów konkretnych nie ma, cięcia w budżetach są, jednak czymś trzeba zaskakiwać. jako zaskoczenie byłby świetny. A jakie kabriolety mamy do wyboru tu i teraz? Volkswagen Golf kabriolet Kabriolet pojawił się w Golfie w 1979 roku, czyli 5 lat po premierze auta. Jednak w jego przypadku generacje liczone są inaczej niż w zwykłym Golfie. Nie każda generacja auta doczekała się bowiem wersji cabrio. I tak dostępne były kabriolety dla Golfa I, III, V, VI, co jednak nie przeszkadza w zupełnie innym ich oznaczeniu. Volkswagen Garbus i Golf w wersji kabriolet Trzymając się nomenklatury producenta, pierwsza generacja Golfa w wersji kabriolet była produkowana od 1979 aż do 1993 roku, druga między 1993 a 1998, trzecia od 1998 do 2002 roku. I tu ciekawostka. Po kilku latach przerwy, w 2011 roku Golf cabrio IV znów się pojawił, tym razem jednak budowany był już na Golfie VI, by ostatecznie dokonać żywota w 2016 roku. Karmann – ojciec kabrioletu Za twórcę Golfa cabrio trzeba uznać firmę Karmann, specjalizująca się w budowie nadwozie, szczególnie kabrioletów i aut coupé i to dla różnych marek. To właśnie Karmann stoi za kabrioletem na Garbusie, to właśnie Karmann nieco później wykorzystał podzespoły Garbusa do budowy auta (także w wersji cabrio) pod swoją marką. Karmann-Ghia to nic innego jak połączenie niemieckiej technologii (rama, zawieszenie i silnik Garbusa) z włoską finezją w projektowaniu nadwozi (karoseria autorstwa Luigi Segre z biura stylu Ghia z Turyny). Efekt? Oszałamiający. Karmann Ghia Najlepsze w tym jest to, że pan Karmann dogadał się z Volkswagenem i swoje auta sprzedawał oficjalnie w sieci VW. W swoim dorobku firma z Osnabruck ma modele stworzone nie tylko dla VW, ale dla Forda, Porsche, Renault, Mercedesa, Land Rovera, BMW, a nawet Kii. A ile trzeba zapłacić za Golfa w wersji kabriolet? Najtańsza jest dzisiaj trzecia generacja. Za kilka tysięcy złotych można już kupić sprawne auto, które jako tako wygląda. Znacznie droższe są kabriolety Golfa II gen. Najdroższe pierwsze i ostatnie. Tutaj cena 40 tys. złotych nikogo nie powinna dziwić. Za takie pieniądze, można już jednak trochę pomarudzić. Samochód powinien być w nienagannym stanie, z przede wszystkim kompletnym i całym poszyciem dachu. W końcu w kabriolecie to najdroższy element. Przed zakupem warto zatem sprawdzić szczelność poszycia, mechanizm składania oraz stan uszczelek. Chrysler PT Cruiser Dość egzotycznym kabrioletem na naszych drogach będzie z pewnością Chrysler, który miał w swoim portfolio całkiem sporo auta ze zdejmowanych dachem. To choćby rzadko spotykany czteroosobowy Sebring. Wygodny duży kabriolet, w którym temat sztywności nadwozia nie istniał, bo nikomu w Stanach Zjednoczonych nie przeszkadzało to, że przednia oś żyła własnym życiem w stosunku do osi tylnej. Chrysler Sebring Nieco inaczej, czyli znacznie lepiej, zachowywał się na drodze mały Crossfire. Trudno się jednak dziwić, bo to dziecko stworzone za czasów sojuszu DeimlerChrysler. Crossfire to tak naprawdę klon Mercedesa SLK, który dzieli ze swoim protoplastą ponad 80 proc części. Pod maską znajdował się całkiem sporych rozmiarów silnik V6 o mocy 218 lub 334 KM, czyniąc z małego zgrabnego auta całkiem szybki pocisk. No i był jeszcze PT Cruiser. Jak na europejskie realia to nadal całkiem amerykańsko wyglądający samochód. Maska wyraźnie oddzielna od błotników, trochę na kształt hot roda. Do tego mocny silnik (w wersji GT) i zdejmowany dach z pałąkiem, bo tutaj sztywność także nie była na najwyższym poziomie. Po zdjęciu miękkiego dachu cztery osoby, choć umówmy się, tylna kanapa jest symboliczna, mogą się cieszyć wiatrem we włosach i przyjemnością jazdy nie tylko w słońcu. Plymouth Prowler A jeśli szukasz naprawdę egzotycznego kabrioletu i to ze znaczkiem Chryslera, wybór musi być tylko jeden – Prowler. Historia tego auta sięga początku la 90. Wtedy to Plymouth postanowił zbudować retro samochód w stylu hot roda. Długa maska i odstające przednie koła razem z półosiami z osobnymi błotnikami wyglądały jak nie z tej planety. Chrysler Prowler Dwumiejscowy roadster miał zgrabny zaokrąglony tył, gdzie zmieszczono nawet bagażnik. Pod maską? 3,5 litrowy silnik V6 o mocy 214 koni mechanicznych, później wzmocniony do 253 KM. Niby nie dużo, ale trzeba wziąć pod uwagę, że auto było bardzo lekkie. Prowler sprzedawany był najpierw pod marką Plymouth, po jej upadku w 2001 roku, przez Chryslera. Dzisiaj ekstrawagancki ubrany SLK to wydatek nawet ponad 100 tys. zł. Saab 9-3 Spore doświadczenie w budowaniu kabrioletów miał także Saab. W 1986 r. Szwedzi zaprezentowali „900-kę” cabrio. Najpierw auto trafiło na rynek amerykański, a rok później także do Europy. Znacznie bardziej nowoczesny był Saab 9-3. Auto w wersji kabriolet także wzbudzało wiele emocji, choć to przecież model zbudowany na płycie podłogowej Opla Vectry/Calibry. Saab 9-3 Saab jednak stworzył auto kompletnie inne od Opla. Znacznie bardziej eleganckie, lepiej wykończone i wyposażone. To właśnie w modelu 9-3 po raz pierwszy pojawił się night panel, czyli możliwość wyłączenia zbędnego podświetlenia deski rozdzielczej i wskaźników. Po co? By nie męczyć wzroku. Saab 9-3, mimo że to kabriolet, ma cztery wygodne miejsca i elektrycznie składany miękki dach. I choć w całości chowa się niemal do bagażnika, udało się wygospodarować ciut miejsca na torbę. Auto z ogłoszenia to egzemplarz z 2007 roku, kupiony w polskim salonie, zadbany i sprawny. Cena? Jedyne 45 tys. zł. Fiat 500 C – faltdach Miękki dach ma także Fiat 500 C. Jak na kabriolet jest to jednak rozwiązanie nietypowe, bo miękki dach zwija się do tyłu, czasami z tylną szybą, a boczne pozostają na miejscu wraz z ramkami. To rozwiązanie o nazwie faltdach, a jak ktoś woli inaczej nadwozie typu kabriolimuzyna. Fiat 500C Fiat 500 C dzięki konstrukcji, w której na miejscu pozostają boczne szyby, jest samochodem znacznie bardziej uniwersalnym i funkcjonalnym, szczególnie w chłodniejsze dni. Nie traci przy tym swojego cukierkowatego wyglądu. Jest jedynie nieco droższy. W chwili debiutu w 2009 roku kosztował całe 14 tys. euro. Dzisiaj? Za auto z 2013 roku trzeba zapłacić niewiele mniej. Ten wyceniony na 29 tys. zł. jest sprawny, kompletny, zadbany i wychuchany. Jeśli komuś nie przeszkadza, że jeździł przez większość życia w Kanadzie, nic, tylko brać i cieszyć się jazdą. Ford Focus CC – coupe-kabriolet Czy mówiąc o kabrioletach, można pominąć Forda Mustanga? Otóż nie, jednak znacznie ciekawszym kabrioletem Forda jest model Focus Coupe-Cabrio. Trudne zadanie przeprojektowania nadwozia powierzono włoskiej firmie stylistycznej Pininfarina. Trudne, bo zazwyczaj, gdy przerabia się zwykłego sedana na kabriolet, nawozie zaczyna wyglądać pokracznie. Tym bardziej, gdy mówimy o kabriolecie z twardym metalowym dachem. Nagle gubi się proporcje, a tył samochodu staje się ociężały. Dosłownie i w przenośni. W końcu mechanizm i sam hard top swoje waży. Ford Focus CC W przypadku Forda CC udało się uniknąć tych wpadek. Focus jest proporcjonalny, elegancji a co najważniejsze bardzo dobrze jeździ. Na marginesie warto dodać, że produkcję Focusa CC również powierzono Włochom, co mogłoby sugerować pewną nonszalancję w procesie produkcji. Nic z tego. Auta wykonane są porządnie i starannie. Dzisiaj za takiego Focusa CC trzeba zapłacić nieco ponad 10 tys. zł. To niewiele jak na auto dające wiele radości. Volvo C70 – kabriolet (nie)idealny Dużym, czteromiejscowym kabrioletem jest też Volvo C70. I choć wizualnie auto może się podobać, szczególnie w wersji z jasną tapicerką wnętrza, przed zakupem koniecznie trzeba się nim przejechać. Po co? By przekonać się, czym jest, a raczej w przypadku C70, czym powinna być sztywność nadwozia. W przypadku dużych kabrioletów, czyli nadwozi, które nie są niczym spięte od góry, sztywność to kluczowy parametr. Właśnie dlatego trudno spotkać kabriolet czterodrzwiowa. Jeśli nadwozie pozbawimy dachu, musimy je czymś usztywnić. Pomagają trochę rollbary (np. w Chryslerze PT Cruiser), jednak to nie załatwia sprawy i jazda kabrioletem zawsze będzie nieco inna od jazdy klasycznym sedanem czy hatchbackiem. Volvo C70 Volvo C70 to jedno z tych aut, którym jeździło mi się najmniej przyjemnie. Każda nawet najmniejsza nierówność na drodze powodowała drżenie kolumny kierowniczej, a na większych dziurach czuć jak przód i tył auta żyją własnym życiem. Nie pomaga spięcie kielichów kolumn MacPhersona, po prostu ten typ tak ma. Szkoda, bo C70 wygląda świetnie. Jeśli zatem jazda kabrioletem ma być przyjemna, wybierzcie małe auto. A jeśli nie przeszkadza wam wdychanie spalin wydobywających się z rur wydechowych, chłód, gdy nagle zniknie słońce i wścibskie spojrzenia przechodniów, kabriolet jest dla was. I nie ważne, czy będzie to Chrysler Prowler, Opel Astra czy giętkie Volvo C70. Nadchodzi sezon kabrioletów. Mimo krótkiego lata, oferta samochodów z otwieranym dachem jest całkiem spora. Kabriolety są droższe od aut z nadwoziem zamkniętym, gdyż konstrukcja jest dodatkowo wzmacniana pod kątem sztywności nadwozia i bezpieczeństwa podróżujących. Potencjalny nabywca ma dwie możliwości - tradycyjne kabrio z miękkim dachem oraz tzw. Fot. Mercedes-Benzcabrio-coupe wyposażone w stalowy, ale składany dach. Do roku 1996 kabriolet oznaczał, że latem skorzystamy ze wszystkich jego zalet - nieba nad głową, słońca na twarzy, wiatru we włosach, ptaków na ramieniu i pożądliwych spojrzeń kobiet. Prestiż i zerknięcia przechodniów ze szczyptą szpanerki. Ale zima oznaczała zwykle sople na uszach i lód na kierownicy, a fakt, że polska zima potrafi być długa, wie już każdy pięciolatek! Jednak 1996 rok to debiut Mercedesa SLK, którego innowacyjność polegała na składanym sztywnym dachu! Był to strzał w dziesiątkę. Co to dawało? Ciepło w grudniu i bezpieczeństwo, jakiego nie zapewniał żaden inny kabriolet w tamtym okresie. Obecnie niemal każdy producent posiada, bądź szykuje się do wprowadzenia do swojej oferty takiego auta - całkiem logicznie nazwanego CC, czyli coupe-cabrio. A wszystko dzięki sukcesowi SLK. Druga możliwość, to klasyczne kabrio z miękkim dachem. Jak wygląda, wszyscy wiemy..."Miękusy"To najbardziej tradycyjne i zarazem najtańsze dla producenta podejście do stworzenia kabrioletu. Takich aut na naszym rynku jest najwięcej. "Miękkich" kabrio, wyposażonych w Fot. BMW: BMW serii 6 ma jednak dach miękki – co tradycja, to miękki dach jest zaopatrzone na polskim rynku aż 21 modeli. Wybór jest duży. Najmniej wydamy na Forda Streetka - 73 990 zł. Kolejna propozycja to Citroen C3 Pluriel, i pomimo tego, że rozkładanie" dachu w tym aucie nie należy do przyjemności - a już na pewno nie podczas nagłej ulewy - całość prezentuje się bardzo oryginalnie i przyjemnie dla oka! Cena 76 350 zł. Do absolutnych klasyków aut z miękkim dachem należą: Mazda MX-5, Honda S2000 oraz BMW Z4 - wszystkie są Fot. Honda: Honda S2000 to typowy roadster, a więc z miękkim roadsterami, w których mężczyźni młodnieją o 30 lat, a jazda sprawia najwięcej przyjemności! Ceny od 81 300 zł za Mazdę, 128 400 zł za BMW i 167 000 zł za Hondę. Kolejna ciekawostka, to nostalgiczny Chrysler PT Cruiser Cabrio - cena 108 800 zł. Za nieco więcej - 130 000 zł - otrzymujemy dużą, luksusową, czteromiejscową gondolę, czyli Chryslera Sebringa Cabrio. Najdroższy wśród Chryslerów, choć wcale nie największy, jest Crossfire za 182 500 autem z miękkim dachem w Polsce jest Porsche 911 Carrera S - kosztujący bagatela 461 460 zł! Niewiele mu ustępują takie tuzy motoryzacji, jak: BMW serii 6 (411 380 zł), Mercedes CLK 55 AMG Avantgarde (440 000zł), Jaguar XK (383 530 zł), Cadilac XLR (374 745 zł), czy Corvette C6 (350 000 zł).Najszybszym "miękkusem" pozostaje Corvette C6. Jako jedyny osiąga 300 km/h! Jest też Fot. Peugeot: Jeden z najtańszych coupe-kabrioletów – Peugeot 206 - 400 KM! Drugie miejsce dla Mercedesa (367 KM), a trzecie dla jeżdżącej legendy, Porsche 911 Carrera S (355 KM)."Sztywniaki"Wiek XXI należy do aut typu cabrio-coupe - wyrastają jak grzyby po deszczu! Stały się bardzo popularne. Największy sukces odniosły konstrukcje francuskie - Peugeot 307 CC i Renault Megane CC. Tendencja jest tak silna, że dziś nawet Szwedzi projektują swoje CC (Volvo C70). Jednak jak każdy kompromis i ten posiada niedoskonałości. Wadą takich konstrukcji jest mały bagażnik przy Fot. Opel: Opel Astra TwinTop – coupe-kabriolet zbudowany na podwoziu popularnej dachu i zwiększona masa auta, powodująca zwykle gorsze osiągi. Plusy, to zwiększona sztywność konstrukcji, bezpieczeństwo, wyciszenie wnętrza i komfort. Niewątpliwie najtańszą opcją w ofercie jest Nissan Micra CC za 58 000 zł. Dalej znajdziemy nieco starawego już, ale ciągle bardzo atrakcyjnego Peugeota 206 CC za 68 200 zł - pioniera wśród małych samochodów typu CC. Równie atrakcyjna jest Fot. Opel: Operacja składania blaszanego dachu trwa kolkanaście Opla. Tigra Twin Top od 69 800 zł. W zestawieniu znalazły się też dwa małe "bączki". Smart For Two Cabrio (56 500 zł) i Smart Roadster (69 900 zł). Nie są to jednak klasyczne auta typu coupe-cabrio, a raczej wersje targa. Przerobienie na coupe (bądź cabrio) wymaga jedynie przyłożenia metalowego kawałka dachu. Fot. Mercedes-Benz: Mercedes-Benz SL należy do droższych kabrioletów oferowanych w naszym ktoś uważał, że prestiż i luksus należy się jedynie kabrioletom z miękkim, tradycyjnym dachem, może zmieni zdanie, gdy spojrzy na kilka propozycji z najwyższej półki. Z pewnością pełen szyku jest Mercedes SL 65 AMG Kompressor z 612 konnym silnikiem! Podobnie jak jego wyjątkowo szykowna cena - całe 965 tys. zł! To tyle co 17 Nissanów Micra CC! Wśród najbardziej prestiżowych aut bez dachu, równie dobrze będziemy wyglądać w Lexusie SC 430, pomimo, że cena nie jest już tak powalająca - 358 900 zł. Fot. Mercedes-Benz: Sportowy Mercedes sposobem zaoszczędzamy jakieś 600 tys. zł, a za to oczywiście możemy kupić 10 Nissanów CC...Jajko na miękko, czy twardo?Kabriolety dają nieograniczoną swobodę podróżowania, przyjemne obcowanie z naturą i pierwiastek wyjątkowości. Kończy się on tuż za Odrą. W Niemczech, na Wyspach Brytyjskich, a szczególnie terenach południowych (Włochy, Francja, Hiszpania) auta typu kabrio są powszechne. W przyszłości spodziewać się możemy, że coraz więcej aut będzie posiłkowało się technologią "sztywnych dachów", ale zapewne "miękkie poszycia" nie znikną całkowicie - szczególnie pielęgnowane przez najbardziej tradycyjne, luksusowe marki, jak Bentley czy Rolls Rolce. Zatem wolisz jajko na miękko, czy na twardo...?KabrioletyCeny odFord Streetka73 990 złCitroen C3 Pluriel76 350 złMazda MX-581 300 złJeep Wrangler86 700 złMini Cooper Cabrio91 900 złChrysler PT Cruiser Cabrio108 800 złMini Cooper S Cabrio108 900 złBMW Z4 128 400 złChrysler Sebring Cabrio130 000 złBMW seria 3 Cabrio146 300 złSAAB 9-3 Cabrio146 750 złAudi A4 Cabrio159 170 zł Honda S 2000167 000 złChrysler Crossfire Roadster182 500 złMercedes CLK Kabriolet187 000 złNissan 350 Z Roadster189 000 złPorsche Boxster206 530 złBMW seria 6 Cabrio342 100 złJaguar XK383 530 złPorsche 911 Cabrio413 119 złCoupe - Cabrio (CC)Smart For Two Cabrio56 500 złNissan Micra CC58 000 złPeugeot 206 CC68 200 złOpel Tigra Twin Top69 300 złSmart Roadster69 900 złRenault Megane CC86 700 złPeugeot 307 CC89 300 złVolvo C70 145 000 złMercedes SLK159 000 złLexus SC 430358 900 złCadillac XLR374 745 złMercedes SL378 000 złPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera Jeśli ktoś nie miał przyjemności przejechania się w słoneczny letni dzień kabrioletem – oczywiście, ze złożonym dachem – nigdy nie zrozumie, jaka to frajda! Niestety, z powodu dość krótkiego sezonu i nieprzewidywalnej pogody popularność aut tego typu w Polsce jest wciąż mała, choć z roku na rok jeździ ich coraz więcej. Przede wszystkim kabriolet radzimy potraktować jak motocykl, który głównie służy do czerpania przyjemności z jazdy, a rzadziej jest używany jako główny środek transportu. Przecież większość motocyklistów ma samochód, z którego korzysta przynajmniej wtedy, kiedy aura nie pozwala na jazdę jednośladem. Właściciel kabrioletu jest w dużo lepszej sytuacji, gdyż dach chroni go przed kaprysami pogody, np. deszczem, ale już zima może być dla niego trudnym wyzwaniem. Naturalnie dla posiadaczy nowszych aut typu coupé-cabrio, wyposażonych w twardy, kilkuczęściowy, składany dach, nawet śnieg i mróz nie są przeszkodą. Mimo wszystko większość kabrioletów okazuje się na tyle niepraktyczna (mały bagażnik, zazwyczaj tylko 2-osobowe wnętrze), że nie może konkurować z normalnymi samochodami. Jest więc pewnego rodzaju zbytkiem – podobnie jak dla innych żaglówka czy utrzymywany za duże pieniądze koń jeździecki – ale jakże miłym oraz relaksującym. Na szczęście zakup i utrzymanie kabrioletu nie muszą być przesadnie kosztowne. Na rynku spotkamy modele, które można nabyć już za kilka tysięcy zł i wcale nie oznacza to, że są to auta w nie najlepszym stanie technicznym. Pamiętajmy, że w przypadku kabrioletów czas płynie wolniej, a roczne przebiegi bywają bardzo małe – łączy się to z sezonowym korzystaniem z aut tego typu. Największym problemem kabrioletów z rynku wtórnego, zwłaszcza tych starszych, jest powypadkowa przeszłość. Z natury są one mniej sztywne, a jeśli struktura ich nadwozia została uszkodzona i niefachowo naprawiona, będzie się je po prostu źle prowadziło, co zagraża bezpieczeństwu na drodze. Napęd i podwozie na ogół są wykonane z tych samych podzespołów, jakiewykorzystano w bazowych modelach, np. C3 Pluriel korzysta z części C3 – koszty napraw nie są więc mocno wygórowane. Przed zakupem używanego kabrioletu oprócz nadwozia i mechaniki należy dokładnie obejrzeć dach i sprawdzić jego szczelność oraz działanie mechanizmu. Może mieć on kilka problemów: począwszy od uszkodzonego poszycia, połamanego stelażu, niedziałającego napędu elektrycznego, a na popękanym tylnym oknie kończąc. To zazwyczaj drogie rzeczy, które trudno znaleźć w dobrym stanie wśród części używanych. Jeśli nie dysponujemy zbyt dużym budżetem na zakup kabrioletu i jego utrzymanie, musimy dokonać racjonalnego wyboru. Za kilka tys. zł można np. kupić bardzo taniego w utrzymaniu VW Golfa III cabrio albo bardziej stylowe, za to często sprawiające problemy i kosztowniejsze w utrzymaniu MG MGF. Jeśli auto ma służyć tylko do weekendowych przejażdżek dla przyjemności, mniej rozsądnie można podejść do wyboru silnika – warto jednak, by miał duży zapas mocy. Jak łatwo zauważyć, ładne egzemplarze nawet starszych modeli nie są tanie. Ma to swoje plusy. Możemy być pewni, że jeśli zainwestujemy np. 10 tys. zł w dobrze utrzymane Audi 80 cabrio, za kilka lat sprzedamy je za podobną kwotę lub z niewielką stratą, podczas gdy każde popularne auto straci w tym czasie na wartości przynajmniej kilka tys. zł. Tak więc odpowiednio wybrany kabriolet może nie tylko dostarczyć dużej przyjemności, ale też być niezłą lokatą kapitału. Mimo stosunkowo małej popularności w Polsce aut tego typu oferta jest dość bogata. Wybraliśmy kilkanaście najciekawszych propozycji z różnych grup cenowych, które według nas najlepiej łączą radość z jazdy, ciekawy wygląd i rozsądne koszty utrzymania. VW Golf III Cabrio - W przedziale cenowym do 10 tys. zł nie znajdziemy popularniejszej i bardziej rozsądnej propozycji niż VW Golf III cabrio, produkowany aż do 2003 roku (po drobnych modernizacjach). Może nie jest to zbyt szykowne auto, za to ma niezbyt skomplikowaną budowę i mało problematyczne jednostki napędowe. Oprócz benzyniaków i o mocy od 75 do 116 KM do napędu wykorzystano również silnik wysokoprężny TDI/90 lub 110 KM. Jednak zapach spalin diesla i jego głośny klekot podczas jazdy ze złożonym dachem mogą nieco przeszkadzać. Jeśli więc nie będziecie bardzo dużo jeździć, polecamy wybór benzyniaka KM, który zapewnia autu dobre osiągi, a jednocześnie nie wymaga częstych napraw. Warto zwrócić uwagę na stan poszycia dachu i jego ramy. Fiat Barchetta - Fiat Barchetta, w przeciwieństwie do VW Golfa, ma bardzo wiele uroku, ale brakuje mu trwałości. Mimo to, jeśli szukacie niedrogiego kabrioletu do okazjonalnych przejażdżek, można się zastanowić nad zakupem dobrze utrzymanego egzemplarza. Auto powstało w studiu projektowym Pininfariny i bazuje na rozwiązaniach z Punto I generacji. Gdyby nie przedni napęd, 2-osobowa Barchetta miałaby cechy typowego roadstera. Pomimo aż 10-letniego okresu produkcji oferowano ją tylko z jedną jednostką napędową KM, znaną również z Punto HGT. Zapewnia ona bardzo dobre osiągi, ale niestety, ma problem z dużym zużyciem oleju silnikowego. Inną dolegliwością tego modelu jest podatność na korozję. Niezbyt trwałe i drogie okazuje się podwozie. Audi Cabriolet - Audi Cabriolet zadebiutowało w 1991 r. Początkowo auto napędzał tylko silnik KM, ale dość szybko poszerzono ofertę o benzyniaki V6: KM i KM (pasują do charakteru tego modelu) oraz diesla TDI/90 KM. Jest to ciągle dość popularne auto, niestety – stan większości dostępnych egzemplarzy pozostawia dużo do życzenia. To wpływ czasu, ale też zaniedbań użytkowników, którymi coraz częściej są młodzi ludzie niedysponujący wystarczającymi środkami finansowymi. Nie oznacza to jednak, że Audi Cabriolet jest pojazdem drogim w utrzymaniu. Większość części mechanicznych pochodzi z modelu 80 i można kupić ich zamienniki w naprawdę przystępnych cenach. Gorzej, jeśli uszkodzona jest konstrukcja składanego dachu lub jego poszycie – naprawa może sporo kosztować. Renault Mégane - Zalety Renault Mégane I Cabriolet to dobry stosunek ceny do wieku i ładna, dynamiczna sylwetka. Plusem jest też popularność modelu bazowego, a więc również łatwy dostęp do tanich części. Niestety, to auto okazuje się niezbyt trwałe. Może mieć: problemy z korozją, luzy w zawieszeniu, wycieki z napędu i często nieświeżo wyglądające wnętrze. Paleta silnikowa? Dość bogata. Naszym zdaniem optymalny napęd to benzyniak KM. Jednostki i polecamy jedynie tym kierowcom, którzy liczą na tanie użytkowanie. Na rynku znajdziemy też wersje z turbodieslem BMW serii 3 (E36) - BMW serii 3 (E36) jest wyjątkowe wśród propozycji do 10 tys. zł ze względu na tylny napęd. Niestety, auta dostępne na rynku wtórnym są już dość leciwe – napęd i podwozie bywają w kiepskim stanie. Przykład: silniki R6. Owszem, zapewniają dobrą dynamikę, nadają temu autu właściwy charakter i do tego pięknie brzmią, ale często przegrzewają się w nich głowice. Oprócz szczelności dachu warto więc sprawdzić poprawność pracy układu chłodzenia. Mazda MX-5 II- Druga generacja popularnego roadstera Mazdy MX-5 (na amerykańskim rynku nazywana Miata) odróżnia się od pierwszej przede wszystkim brakiem chowanych reflektorów. Poza tym są to bardzo podobne oferowany od 1998 roku na rynku europejskim występował z dwoma silnikami KM i KM – warto zdecydować się na większą jednostkę, gdyż zapewnia ona bardzo dobre osiągi lekkiemu autu (waży tylko nieco ponad tonę). Jak przystało na klasycznego, 2-osobowego roadstera, MX-5 ma tylny napęd, a dodatkowo niektóre egzemplarze z rynku niemieckiego były wyposażone w szperę. Elementy zawieszenia oraz napędu charakteryzują się zadowalającą trwałością. Za to dość często psują się cewki zapłonowe (o specyficznej konstrukcji), które niestety są drogie (1400 zł) i nie występują jako zamienniki. Bezwypadkowe nadwozia nie korodują, ale duża część egzemplarzy oferowanych w ogłoszeniach to auta pokolizyjne. Niestety, typowe dla tego modelu są nieszczelności dachu. Citroën C3 Pluriel - Pluriel nie ma składanej ramy dachu jak w klasycznym kabriolecie. Zastosowano tu dwa pałąki demontowane przez kierowcę i miękkie, sterowane elektrycznie poszycie. Wygląda to ciekawie, ale jest mało praktyczne – pałąki są duże i muszą zostać w garażu, a bez nich w deszczu nie rozłożymy dachu. Auto zabierze na pokład 4 osoby, ale pasażerowie z tyłu będą narzekać na małą ilość miejsca. Również bagażnik (265 litrów) nie jest imponujący, choć koszyk z prowiantem na piknik na pewno się zmieści. Na rynku znajdziemy wersje benzynowe i oraz turbodiesla HDI. To sprawdzone jednostki, które nie są przesadnie drogie w naprawach. Niestety, Pluriel często cierpi na wiele drobnych usterek, przeważnie związanych z elektryką. Opel Astra II kabriolet - Opel Astra II kabriolet to rozsądna propozycja auta ze składanym (elektrycznie) dachem za 10-20 tys. zł. Nadwozie zaprojektowało biuro Bertone i chociaż nie było mowy o gruntownej zmianie karoserii, udało się uzyskać dość elegancką linię. Szkoda tylko, że wnętrze jest takie samo (czyli równie mało ciekawe) jak we wszystkich innych wersjach Astry II. Osoby, które wybiorą to auto, nie muszą się przynajmniej martwić o to, skąd wziąć części zamienne, ani przerażać się ich ceną. Oczywiście, nie dotyczy to występujących tylko w kabriolecie elementów dachu, które mogą być drogie. Na pewno problemów nie przysporzy zawieszenie – ma prostą i trwałą budowę. Drobnych ingerencji może wymagać osprzęt benzyniaków: i ale najbardziej drogi w ewentualnych naprawach okazuje się diesel DTI. Saab 9-3 - Saab 9-3 Cabriolet jest elegancki, a jego silniki Turbo i Turbo o mocy 150-230 KM zapewniają bardzo dobre osiągi. Niestety, nawet najsłabszy z nich nie jest zbyt oszczędny. Co więcej, jednostki te obecnie borykają się ze: zbyt dużym zużyciem oleju, rozciągającymi się łańcuchami rozrządu czy awariami kasety zapłonowej. Trzeba się więc nastawić na to, że ten stylowy kabriolet będzie dość drogi w utrzymaniu. Peugeot 206 CC - Peugeot 206 CC ma kilka wad, ale też sporo zalet. Przede wszystkim to auto zostało wyposażone w elektrycznie składany sztywny dach, który zapewnia mu całoroczny charakter. Gdy jest rozłożony, bagażnik ma aż 350 l pojemności – dużo jak na potrzeby dwóch osób, bo więcej dorosłych na pewno nie zmieści się we wnętrzu. Do napędu wykorzystano dwie jednostki benzynowe i oraz jednego turbodiesla HDI (pojawił się pod koniec produkcji). Spośród egzemplarzy, które pokonały 150-250 tys. km, polecamy benzyniaki – choć więcej palą, są mniej problematyczne i tańsze w naprawach. Niezbyt trwałe jest np. zawieszenie oraz elektryka, ale łatwy do zamienników w przystępnych cenach sprawia, że naprawy tych elementów nie będą drogie. Audi TT roadster - Jeden z najbardziej popularnych, najtańszych i najrozsądniejszych roadsterów w przedziale od 20 do 50 tys. zł. Audi TT (kod 8N), bo o nim mowa, pojawiło się w 1999 r. i w niemal niezmienionej formie było produkowane przez 7 lat. Model bazuje na A3 I generacji i narażony jest na zużycie bardziej ze względu na sportowy charakter i taką eksploatację niż wrodzone wady. Najczęściej naprawiać trzeba drobiazgi w elektryce. Naturalnym, choć niepożądanym zjawiskiem jest zaparowanie reflektorów, a w zawieszeniu zużywają się elementy gumowe. Warto też wspomnieć o źle dobranych nastawach tylnego zawieszenia w autach z początku produkcji, co mogło powodować gwałtowną nadsterowność (problem eliminowano w ramach akcji naprawczej). W ofercie rynkowej znajdziemy dwa silniki: T (150, 180, 225 i 240 KM), łączący dobre osiągi z rozsądnym spalaniem i niedrogim serwisem, oraz topowe V6/250 KM (seryjny napęd quattro) – drogie w eksploatacji, ale dające naprawdę wielką frajdę z jazdy. Mercedes SL - Świetna robota! Mercedes SL (R129) to najbardziej udany duży kabriolet ostatniego 20-lecia. Zgadza się w nim w zasadzie wszystko: od bezproblemowej obsługi, poprzez ponadczasowy wygląd, aż po trwały materiałowy dach. To samochód zbudowany na wieczność i nie ma w tym odrobiny przesady! Oczywiście, nie mamy na myśli zaniedbanych Mercedesów SL. Polecamy egzemplarze poliftingowe (1995 r.), które kuszą dobrym wyposażeniem. Ceny? Zróżnicowane. Godne uwagi SL-e po zmianach z silnikami lub (do 1998 r. R6, później V8) wyceniane są na minimum 34-35 tys. zł, natomiast zadbane egzemplarze z udanym i godnym uwagi motorem V8 z tego samego okresu – na co najmniej 40 tys. zł. BMW Z3 - Choć ceny BMW Z3 zaczynają się od 14-15 tys. zł, zadbane egzemplarze kosztują minimum 20 tys. zł. Dlatego też małe bawarskie cabrio znalazło się w przedziale od 20 do 50 tys. zł. BMW Z3 od początku było chwalone za styl, ale szybko okazało się, że jest czułe na wodę. Problem stanowią wieloczęściowe uszczelki znajdujące się nad drzwiami (nie zapewniają odpowiedniej szczelności). Składany dach ma jeszcze jedną wadę: tylna szyba z tworzywa sztucznego szybko traci przejrzystość (matowieje). Paleta silnikowa? Szeroka – od mało żwawej KM aż po bardzo dynamiczną wersję MPower KM. Pośrodku plasują się jednostki R6 (od do a także R4 KM, która zapewnia idealny kompromis pomiędzy osiągami, zużyciem paliwa i kosztami zakupu oraz serwisu. Opel Tigra Twin Top - Obok 206 CC to właśnie Tigra Twin Top cieszy się największym zainteresowaniem na rynku wtórnym wśród małych aut z twardym, składanym dachem. W ofercie znajdziemy trzy silniki (najlepszy wybór!) i CDTI/70 KM. Trwałość nie jest najmocniejszą stroną modelu, ale tanie części (wiele pokrewnych z Corsą) zapewniają rozsądne koszty serwisu i niedrogie potencjalne naprawy. Ceny? Od 21 do 51 tys. zł. Mercedes SLK - nNasz faworyt w klasie aut z twardym, składanym dachem! SLK jest solidnie wykonane i ma trwały mechanizm podnoszenia „kaptura”. Nie zgłaszamy też zastrzeżeń do jego szczelności. Najstarsze egzemplarze kosztują mniej niż 20 tys. zł, ale pamiętajcie, że mają już one 15-16 lat i mogą wymagać napraw. Zadbane SLK kupimy za 25-30 tys. zł. Polecamy silniki z kompresorem – lub Samochody grzechu warte! Choć znalezienie kilkunastoletniego cabrio w niezłym stanie (nawet nieidealnym!) bywa niezwykle trudne, nie poddawajcie się, bo użytkowanie samochodu z otwieranym dachem to prawdziwa przyjemność, która wcale nie musi być przesadnie kosztowna. Większość kabrioletów dostępnych na rynku wtórnym technicznie bazuje na rozwiązaniach z popularnych kompaktów i modeli klasy średniej. Gorzej z dachem – naprawy bywają bardzo drogie. Przed kupnem trzeba więc go dokładnie obejrzeć!